podsumowanie roku
|

Co wyniosłam w swoim biznesie online z 2023 roku?

Ten artykuł przeczytasz w 8 minut 🔥


Rok 2023 był trzecim rokiem prowadzenia mojego biznesu. Myślę sobie, że w sumie 3 lata to tak niewiele… Ale z drugiej strony, ile przez ten czas się wydarzyło! Zapraszam Cię na podsumowanie biznesowe… i nie tylko.

Chcę podzielić się z Tobą paroma lekcjami, które wyniosłam z 2023 roku.

RETROSPEKCJA – CO WYNIOSŁAM Z 2023 ROKU?


„Pieniądze nie są celem w moim biznesie”

Rok 2023 przyniósł mi do tej pory największy przychód w moim biznesie: zarobiłam 150% więcej niż w poprzednim roku. Jednakże liczba zer na koncie nie rosła proporcjonalnie z moim poczuciem satysfakcji i spełnienia. Było nawet na odwrót, z czasem czułam coraz większą frustrację. I to nie chodzi o klientów czy projekty, które miałam. 

Chodziło o mnie, moje wartości, priorytety i cele. 

Bez względu na dynamikę wzrostu przychodów i satysfakcję z tego, że moja praca jest ceniona, ostatecznie to inne wartości są ważne w moim życiu.

Zdecydowałam się na własny biznes ze względu na potrzebę większego decydowania o swoim czasie, zdrowiu i realizowaniu pasji. Momentami jednak wszystkie te wartości zostały odłożone na drugi plan, na pierwszym były terminy i dowiezienie projektów na odpowiednim poziomie. Choć robiłam to, w czym się sprawdzam, nie miałam czasu na to, co dla mnie tak samo ważne, a nawet ważniejsze niż praca – ruch, równowaga, większa swoboda w decydowaniu o swoim czasie, codzienna praktyka jogi czy chwile z rodziną. 

Te aspekty w moim życiu są bardzo ważne, a angażując się w coraz bardziej dochodowe projekty, zapomniałam, do czego praca mnie ma doprowadzić – do wolności. Pieniądze nie są moim celem samym w sobie, są środkiem do realizacji marzeń i planów. Oczywiście fajnie jest mieć kasę, ale gdy nie idzie to w zgodzie z wartościami, to i tak jesteśmy nieszczęśliwi. I tego doświadczyłam naprawdę. 

Dzięki temu, że podsumowałam swój rok, już wiem, na czym chcę się skupić i o co chcę dbać na co dzień. Określam swoje wartości i chcę pielęgnować te aspekty życia, które będą się na nich skupiać.


„Wszyscy jesteśmy trudni”

Nie ma czegoś takiego jak trudny klient. Każdy z nas może być i łatwy i trudny. Każdy z nas ma swoje okresy słabości, zwątpienia, ale też rozwoju, szczęścia. Każdy z nas ma swoje zasoby i pewne braki. Nie ma ideałów. 

Kiedyś myślałam, że po prostu są specyficzni klienci, z którymi ciężko wytrzymać. Teraz rozumiem powiedzenie: „każda potwora znajdzie swojego amatora”. 

Nasza różnorodność sprawia, że mamy określone predyspozycje: priorytety, tryb pracy, rodzaj komunikacji. Jedna osoba lubi konkrety, nie chce się rozdrabniać, zbytnio analizować, woli przejść do działania. Ktoś inny, zanim zacznie, chce mieć dokładnie rozpisany plan, strategię i rozpatrzone wszystkie możliwe scenariusze. 

Nie ma tutaj jednoznacznie dobrego charakteru. Po prostu się różnimy i dzięki temu możemy robić tak wiele różnych rzeczy. Ktoś może być dla mnie problematyczny, kiedy przykłada zbytnią wagę do kwestii dla mnie mało istotnych lub bardzo długo analizuje temat, zanim podejmie jakiekolwiek kroki. Ja też dla kogoś mogę być trudna (pozdrawiam mojego męża :)) przez swój charakter, szybkość działania czy ciągłą chęć nauki, sprawdzania, testowania różnych rozwiązań. Perspektywa się zmienia, w zależności od tego, po jakiej stronie jesteśmy i to normalne. 

Nie ma jedynej słusznej drogi, do każdego celu można zazwyczaj dotrzeć na różne sposoby i warto pozwolić sobie na sprawdzenie, która ścieżka jest nam bliższa. W biznesie przekłada się to na nawiązywanie współprac z ludźmi, z którymi po prostu dobrze się rozumiemy i zależy nam na podobnych aspektach.


„Moja intuicja chce dla mnie dobrze”

W 2023 nie zawsze słuchałam mojej intuicji. Czasem zrobiłam coś, bo tak się mi skalkulowało. Albo inni doradzili. Efekt? Stres. Dużo stresu. 

Najczęściej słucham swojego wewnętrznego głosu i do tej pory rzadko mnie zawodził, ale w 2023 roku nastawiłam się bardziej na to, aby słuchać mądrzejszych ode mnie (mentorów), iść (niby sprawdzonymi) schematami czy rozpoczynać projekty, które nie zawsze ze mną rezonowały (bo stała za nimi dobra kasa). 

Zaczynałam biznes, aby uwolnić się od systemu i iść swoją drogą. Wpadłam w inny system. Czasem nawet miałam wrażenie, że gorszy. 

Dziś już wiem, że nawet najlepsze rady i tzw. dobre praktyki nie sprawdzą się, jeśli ich nie czuję. Robienie czegoś wbrew sobie albo w poczuciu konieczności pójścia na kompromis, może naszkodzić. 

Doświadczenie pokazuje mi, że najlepiej udaje się (i sprzedaje) to, w co wierzymy, co jest zgodne z nami, co jest po prostu niewymuszone. Angażowanie w projekty, wobec których czujemy dystans, czasem nawet zniechęcenie, zawsze będzie miało swoje konsekwencje – to mogą być prozaiczne sprawy, jak nie osiągnięcie zamierzonego wyniku, ale też głębsze kwestie – takie jak frustracja, brak motywacji, a nawet złość na siebie. To prosta droga do wypalenia. 

Warto działać w zgodzie ze sobą i sobie wierzyć. Szukać własnej drogi.


„Dobre nawyki nie zostaną ze mną do końca życia. Muszę je pielęgnować” 

Przez wiele lat regularnie ćwiczyłam jogę, medytowałam, odżywiałam się zdrowo, miałam czas na książki. Myślałam, że te nawyki mam już tak zakorzenione, że nic ich nie zmiecie. Myliłam się. 

2023 rok zakończyłam z poczuciem, że już nie medytuję. Jogę ćwiczę bardzo nieregularnie. Zaniedbałam odpowiednie jedzenie (jestem wegetarianką i zwolenniczką intermittent fasting). Odbiło się to na mojej kondycji fizycznej oraz na samopoczuciu, a to nie brzmi jak dobre podsumowanie roku.

Teraz na nowo wracam do budowania starych nawyków. Nie jest to łatwe. Szczególnie gdy kiedyś się było w top kondycji, a teraz trzeba zaczynać z poziomu początkującego, ale wiem, że warto. Przysłuży się zarówno mojemu ciału, jak i umysłowi. Poczucie dbania o siebie sprawia, że mamy więcej siły, energii, motywacji. Chcę wrócić do stanu, kiedy robię rzeczy, które mi służą, zarówno w biznesie, jak i poza nim.

Wiem, że wyrobienie nawyków polega na wprowadzeniu drobnych, ale konsekwentnych zmian, zamiast szumnych postanowień, które za miesiąc nie będą miały nic wspólnego z rzeczywistością. Na początek wystarczy 10 minut książki dziennie, krótka medytacja czy dosłownie 5 minut więcej na zrobienie zdrowszego śniadania. 

Nie warto rzucać się na głęboką wodę – postanowienia noworoczne częściej są powodem do wyrzutów sumienia niż dumy z siebie. Doba w 2024 również ma 24 godziny, dlatego zamiast rewolucji, krok po kroku chcę wrócić do symbolicznych momentów, w których dbam o siebie. 

podsumowanie biznesowe roku
Image by 4pmphoto on Freepik

„Trudna sytuacja jest okazją do wyciągnięcia lekcji na przyszłość”

2023 rok to nie tylko sukcesy. To także porażki. Największą z nich jest nieudana sprzedaż moich produktów cyfrowych. Była to dla mnie trudna sytuacja, bo przecież na co dzień towarzyszę moim klientom w ich kampaniach sprzedażowych i mogę na pamięć recytować, jakie zrobić lejki sprzedażowe.

Uważam jednak, że trudne doświadczenie jest po to, aby wyciągnąć ważną, właściwą i głęboką lekcję. Dlatego w ostatnich tygodniach się wyciszyłam na Instagramie. Dużo rozmyślałam. Rozmawiałam z moim (nowym) mentorem. Zrobiłam też sobie tygodniowy detoks od Internetu. 

To daje czas na pobycie ze swoimi myślami, zrewidowanie wartości, celów. Bycie offline pomaga sprawdzić, kim jestem poza siecią, pozwala podjąć decyzję o tym, co sama chcę wnieść do tego świata i jaką wartość chcę dawać innym. Zaczyna to wszystko nabierać kształtu, a ja wprowadzam zmiany w moim biznesie, krok po kroku. 


To, co zaprowadziło Ciebie tutaj, nie zaprowadzi Cię dalej” 

Jest to hasło mojej mentorki Małgosi, a ja zgadzam się z nim w 100%. Myślimy, działamy, decydujemy w pewien typowy dla nas i dobrze nam znany, określony sposób. Dzięki własnym schematom działania rozwijamy się, ale w pewnym momencie stają się one naszym hamulcem i sprawiają, że nie możemy iść dalej. Dochodzimy do szklanego sufitu.

Miałam w moim biznesie kilka momentów, w których czułam, że przychodzi czas na przejście na inny poziom, dokonanie zmiany. Ta zmiana wiąże się z pewnym zwrotem, otwarciem na nowe: myślenie, zachowanie, motywy, cele. 

Tkwienie w starych schematach nie pozwala iść do przodu, ale sama świadomość konieczności zmiany nie jest wystarczająca do jej wprowadzenia.

Często wiąże się to ze strachem, wyjściem ze strefy komfortu. Zauważyłam jednak jedną bardzo ważną prawidłowość – bez naruszenia tych granic, nie nastąpi progres. I tutaj jak bumerang wraca jeszcze jedno moje motto: bój się i działaj.

Jedną z kluczowych zmian w życiu dokonałam w 2020 roku, odchodząc z etatu, rozpoczynając swój biznes online. Dziś, aby pójść dalej, muszę porzucić drogę Gosi, która odeszła z etatu i buduje swój biznes online. Teraz pora na kolejny poziom – kreowanie swojego biznesu w zgodzie ze sobą. 

Wystarczy czasem przestawić jeden tryb, by cała maszyna zaczęła pracować lepiej. Będę sobie powtarzać tę myśl i przypominać o tym, że to, co doprowadziło mnie do miejsca, w którym jestem aktualnie, nie zaprowadzi mnie dalej, by z odwagą (i strachem jednocześnie) dokonywać zmian. 


„Zadbanie o siebie nie powinno oznaczać bycia narcystyczną i „olewania” otoczenia”

Zauważyłam, że guru rozwoju osobistego dużo opowiadają o tym, jak to ważne jest dbanie o SWOJE pragnienia, SWOJE priorytety, SWOJE cele. I w sumie to racja, aby żyć własnym życiem… 

Tylko że ja zawsze czułam tutaj wewnętrzny sprzeciw. Bo jak to się ma do naszego otoczenia? Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić, że stawiając siebie na pierwszym miejscu, nie odbije się to na moich bliskich. Uważam, że trzeba o siebie zadbać, ale z szacunkiem do naszego otoczenia. No i wyobraź sobie świat, kiedy to każdy stawia siebie na pierwszym miejscu. Trochę te relacje międzyludzkie mogą stać się trudniejsze, pełne emocji oraz niezrozumienia.

Na szczęście, znalazłam na to swój sposób. Jest nim SŁUCHANIE. Słuchanie siebie. Słuchanie innych. Gdy tak naprawdę wsłucham się w mój wewnętrzny głos, to wiem, czego chcę. Gdy słucham innych, przeznaczam czas na to, aby zrozumieć i przyswoić ich słowa. Pozwala mi to równoważyć moje wybory pomiędzy tym, co dobre dla mnie, a tym, co chcę zrobić dla innych. Chyba dużą rolę odgrywa tutaj fakt, że mam dzieci. Nie mogę sobie pozwolić na spełnianie wszystkich moich zachcianek. Ale mam ten luksus, że wybieram te najlepsze dla mnie.


To tyle z mojego podsumowania 2023 roku. Mimo iż nie było w nim statystyk, liczb ani diagramów, to jest to retrospekcja mojego biznesowego roku. Bo tym jest obecnie biznes online. To przede wszystkim relacje międzyludzkie. To nastawienie. To motywacja do działania. I tego życzę sobie i Tobie na 2024 rok.


Jeśli czujesz, że potrzebujesz wsparcia w swoim biznesie, to mam dla Ciebie ofertę, której nie ma na rynku 👉 Osobista Partnerka Biznesowa

To połączenie wsparcia strategicznego z wykonawczym: od kreowania strategii oraz organizację w Twoim biznesie online (pozyskiwanie klientów, sprzedaż czy marketing) poprzez wdrażanie tych działań w biznesie.

Nie znajdziesz drugiej takiej usługi na rynku.

Opieka i wsparcie na 100%.

Podobne wpisy